|
oferta | biografia
BRASSENS I OKUDŻAWA
Świetny, uznany polski aktor prezentuje specjalny recital.
Jest to występ wyjątkowy, gdyż łączy dwa odległe bieguny: piosenkę francuską i rosyjską. Machalica wykonuje bowiem piosenki Brassensa i Okudżawy – dwóch mistrzów, duchowo zresztą "spokrewnionych".
Oto, co sam Aktor mówi na temat artystów: Nieśmiertelność tych dwóch bardów bierze się z uniwersalności tego, co mieli nam do powiedzenia. W tych songach nie ma szarej codzienności. Jest w nich natomiast miejsce na miłość, przyjaźń, śmierć; (...) Nie tyle wyśpiewuję napisane przez nich teksty, ile dzielę się nimi ze słuchaczami, tak jakby były moje.
Piotrowi Machalicy akompaniuje zespół.
PIOSENKI EDWARDA STACHURY ŚPIEWA PIOTR MACHALICA
“Urodziłem się 18 sierpnia 1937 roku w Pont-de Cheuy we Francji. Dzieciństwo
miałem spokojne i piękne. Kiedy miałem siedem lat śniło mi się, że posiadam
zdolności lotu. Kiedy miałem jedenaście lat,rodzice doszli do wniosku, że należy opuścić
słodką Francję i powrócić do jeszcze słodszej Polski. Nie rozumiałem wtedy
jeszcze słowa nostalgia. Teraz dopiero rozumiem, ile smutku się w nim zawiera.
Osiedliliśmy się w ponurym miasteczku, Aleksandrowie Kujawskim. Tutaj skończyłem szkołę podstawową. Ponieważ wykazywałem
wysokie zdolności, oddano mnie do Gimnazjum w Ciechocinku, ażeby zrobić ze mnie inżyniera lub doktora. Po trzech latach przeniosłem się do Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, które ukończyłem i gdzie do tej pory otoczony jestem legendą, jak
wyczytałem w tamtejszej szkolnej gazetce. Mając czternaście lat opuściłem dom rodzinny.
Pojąłem się z mgły i jeszcze pojąłem
że mgła nie dusi swoich lecz nosi
jak żagle fenickie fenickich żeglarzy...”
SŁOWO OD WYKONAWCÓW NA TEMAT TEGO RECITALU:
Edward Stachura popełnił samobójstwo w lipcu 1979 roku. Niemalże miesiąc przed swoimi 42. urodzinami. I
chociaż w tym roku przypada okrągła – 30-ta – rocznica Jego śmierci, nie chcemy by ten koncert był patetyczny i
rocznicowy. Pragniemy wypowiedzieć tych kilka tekstów Autora “Fabula rasa”, podzielić się z Wami kilkoma Jego
piosenkami (niemalże kultowymi niegdyś hitami, by tylko wymienić: Życie, to nie teatr, Białą lokomotywę, Tango
triste, Nie brookliński most, Balladę dla Potęgowej, Opadły mgły, Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni....),
ponieważ trochę sami jesteśmy w “stachurowym” nastroju, ponieważ są mądre i piękne i ponieważ tak bardzo nas
dotyczą, bez względu na to, ile mamy lat. O ile, rzecz jasna, potrafimy jeszcze kochać i odczuwać ten świat.
|